Piwonie


Mój przydomowy ogródek ma charakter typowo wiejski. Rośnie w nim praktycznie wszytko i to dosłownie ;) Rabatki są wymieszane kolorystycznie. Przyznam, nie jestem mistrzem projektowania przestrzeni. Z ogólnego kwiecistego rozgardiaszu, w czerwcu wyraźnie spośród innych kwiatów, widać ciemnoróżowe piwonie. Piwonie ( z łac. Paeonie ) to kwiaty dla cierpliwych.Nie mają za wysokich wymagań, jednak w tak suche lato jak w tym roku, niestety trzeba je podlewać by wykształciły dorodne kwiaty. Od jakiegoś czasu piwonie stały się bardzo modne, powróciły do naszych ogródków. Przez wiele lat nie było ich w ogóle w sprzedaży. Pamiętamy je jednak z ogródków naszych babć, kiedyś zajmowały pierwsze miejsce w obowiązkowym zestawie ogródkowym. Dziś na małych przestrzeniach ogródków przydomowych, sadzimy głównie hortensje, które nie były kiedyś znane. Dlatego też ogromnie się cieszę, że piwonie ponownie wracają
 na " salony" i znów jest na nie moda.
 O tym jak pielęgnować te królewskie kwiaty, napiszę w następnym poście.

Pozdrawiam serdecznie Ania ;)













Czytaj dalej...

Leniuchuję sobie ;)


Cześć dziewczyny ;)
Po okresie wzmożonych działań ogródkowych, przyszedł czas na letnie
 leniuchowanie i odpoczynek ;)
Blogowy świat przez chwilę przestał dla mnie istnieć. Jednak nawet sielanka nie trwa wiecznie, i czas wracać do rzeczywistości. Ogródek zmienienia się wraz z szybko uciekającym latem. Lato to niesamowita pora.Wokół tyle zieleni, smaków, kolorów, zapachów. Zapatrzyłam się w tą zieleń, utonęłam w długich ciepłych nocach i posiadówach przy grillu. Leniuchuję, nie robię kompletnie NIC...
 A co u Was? Też odpoczywacie?





Niżej na zdjęciu drobne bratki, które już przekwitają.
 Nie mogłam się oprzeć pokusie i uwieczniłam w kadrze ich kolor.
Niebieski - mój ulubiony kolor natury ;)

Ściskam - Ania ;)








Czytaj dalej...

Początek kalendarzowego lata - czyli najdłuższy dzień roku


Dziś 21 czerwca czyli początek kalendarzowego lata. Jest to najdłuższy dzień roku, trwa 16 godzin i 46 minut. Postanowiłam zapisać tą datę w blogowym dzienniku, ponieważ ciągle o niej zapominam.
 W łódzkim nadal praży, temperatura sięga 26st. C. Mam wrażenie, że jestem boczkiem na grillu. Od ponad tygodnia nie ma kropli deszczu. Słońce pali nagą skórę jak suszarka. Nawet ptaki przestały śpiewać. W moim ogródku nie ma za dużo cienia, roślinom doskwiera brak wody. Leżę pod wielkim parasolem słonecznym i co jakiś czas spryskuje się wodą z kranu ( chodzi oczywiście o kran na zewnątrz budynku ). To mój sposób na spiekotę.
 A wy jak spędzacie pierwsze dni lata ?
Ściskam Ania ;)




 Tymczasem w ogródku kwitnienie rozpoczynają kolejne róże ;)







Czytaj dalej...

Tam gdzie kwitną róże


Mój przydomowy ogródek zarumienił się od róż. Cały dom przystrajam w letnie bukiety;) 
W wazonie trzy odmiany : eden rose, leonardo da vinci i ciemniejsza lavender lassie.















Czytaj dalej...
NiebieskieNiebonadPolem © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka